Napisane przez: traveltofrance | 14/06/2009

Samochodem po Francji cz.1/3

Wybierając samochód jako środek komunikacji we Francji, zyskujemy możliwość swobodnego poruszania się po znacznym obszarze kraju. Zwiedzanie zamków nad Loarą w inny sposób jest niemal do do wykonania. Chyba że zafundowaliśmy sobie kilkutygodniowy pobyt w tym kraju i mamy wiele cierpliwości do podróżowania pociągami.

Z pewnością wielu z Was słyszało już, że obejrzenie kolekcji muzealnej zgromadzonej w Luwrze jest nie do wykonania w jeden dzień. To prawda. Podobnie jest z innymi interesującymi nas atrakcjami turystycznymi - szczególnie z zamkami nad Loarą. W tydzień można sie nacieszyć najwyżej kilkunastoma z nich – jeśli jeździmy od wczesnego rana do późnego wieczora.

Dobrze zaplanuj podróż
Tak jak zostało wspomniane, nie da się obejrzeć wszystkich zamków w ciągu tygodniowego pobytu. A wśród tych oglądanych tylko kilka udostępni nam swoje wnętrza (m.in. ze względu na godziny otwarcia). Zamki są bowiem zlokalizowane w znacznych odległościach od siebie, a zgromadzone w nich kolekcje podziwia się najkrócej przez godzinę lub dwie. Warto więc już na etapie planowania podróży wyznaczyć miejsca, które chcemy odwiedzić, dodając każdego dnia 2-3 godziny rezerwy na niespodziewane postoje. A tych nie będzie brakować, bo sami się przekonacie, że na trasie co rusz pojawiają się miejsca, którym warto poświęcić choćby chwilę uwagi.

Przestrzegaj dozwolonej prędkości
Zanim jednak pisać będziemy o zamkach, warto wspomnieć o kilku istotnych kwestiach związanych z podróżą. Chociaż francuskie drogi są z reguły w bardzo dobrym stanie i kuszą możliwością szybkiej jazdy, warto z powagą traktować znaki drogowe. Ograniczenie prędkości do 90 km/h (lub 110/130 na autostradach) bywa bezwzględnie egzekwowane przez Żandarmerię. Przekroczenie szybkości o 30 km na drodze ekspresowej kosztować nas będzie 90 euro (czyli ponad 400 zł). Jeżeli zostaniemy zatrzymani, Żandarmeria nie wypuści samochodu aż do zapłacenia mandatu. Szczególnie gdy chodzi o cudzoziemców, bo ci, jak wiadomo, po powrocie do swojego kraju zawsze uchylają się od płacenia mandatów.

Mandat albo samochód
Radary, którymi dysponuje żandarmeria są naprawdę dobrej jakości. Ręczne wyglądają jak małe karabinki uzi (i tak jak karabin trzyma się je podczas namierzania pojazdu). Pozwalają z ogromnej odległości namierzyć kierowcę przekraczającego dozwoloną prędkość. My zostaliśmy namierzeni zanim spostrzegliśmy patrol stojący na drodze. Co ciekawe, Żandarmeria nie czai się w krzakach, lecz staje często na środku drogi, między nitkami jezdni. Po dokonaniu pomiaru szybkości nie ma już o czym dyskutować – trzeba zapłacić mandat, mimo że funkcjonariusz nie pokaże nam zarejestrowanego zapisu prędkości pojazdu.  Nie zgodzisz się, zatrzyma Ci samochód. Bo może.

Nie czekaj na ostrzeżenie
Szczególnie warto uważać na wzniesieniach, z których zjeżdżamy w depresję terenu – gdzieś tam na dole może stać radiowóz. I niech Was nie zmyli spostrzeżenie, że patroli Żandarmerii jest bardzo niewiele i na co dzień trudno je dostrzec w czasie podróży. W pewnym momencie możecie się boleśnie przekonać, że jednak co jakiś czas pojawiają się na drogach. Kiedy zatem wyznaczycie swoją podróż między zamkami, stosujcie się uważnie do zaleceń GPS-u (sygnalizującego przekroczenie dozwolonej prędkości) i uważnie przyglądajcie się znakom. We Francji rzadko kierowcy dają sobie znak światłami, ostrzegając przed patrolem. Bo i bardzo wielu z nich jeździ zgodnie z przepisami, co może być zaskoczeniem dla osób przyzwyczajonych do przemieszczania się po polskich drogach.

Ważna informacja: za przekroczenie dozwolonej prędkości we Francji musimy zapłacic mandat, ale nie tracimy punktów (choć tracą jej już np. Anglicy). Wkrótce jednak może się to zmienić, bo prowadzone są prace nad ujednoliceniem systemu przyznawania punktów karnych w całej Unii Europejskiej.


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie